@dzieweczka_z_miasteczka: w USA murzyni sprzeciwiają się temu bo biali nie potrafią nauczyć czarnych dzieci czarnej kultury. Efektem tego jest tzw. race matching w adopcji przez który jednak większość czarnych w systemie dorasta bez rodziców (większość rodziców chętnych na adopcje to białe rodziny). Trend ten jednak podobno się odwraca.

@piaskun87: Wszystko było by piękne jeśli było by takie łatwe. Niestety w praktyce wydobywanie tylko tych najlepszych węgli to typowa gospodarka rabunkowa i w dłuższej perspektywie wyrządzi więcej strat niż pożytku. Robiono tak za komuny i robiono tak często przed samą likwidacją różnych zakładów (czytaj był to gwóźdź do ich trumny).
Wytłumaczę to najprościej jak potrafię.
Masz kopalnie, przykładowo ma ona 7 pokładów węgla, ponumerujmy je od 1 do 7. 1 i 2 to średni węgiel płytko zalegający ale został wybrany bo był najłatwiej dostępne. Aktualnie eksploatujemy pokład 3. Nagle przychodzi kryzys jaki przeżywa obecnie górnictwo. Pan minister nakazuje nagle wybranie najbardziej opłacalnego pokładu nr 6 żeby ratować chwilowo sytuację. Kopalnia zaczyna wybierać pokład nr 6 bo ma aktualnie najlepszy węgiel i jest w miarę dostępny. Tymczasem największe zasoby węgla mamy w pokładzie nr 7, najlepsze warunki i przy odpowiednich inwestycjach ten pokład będzie najbardziej opłacalny. Ale…
I tutaj pojawia się problem. Żeby dojść do niego trzeba zainwestować miliard złotych w nowe rozcinki, nowe chodniki, pogłębienie przynajmniej jednego szybu. No inwestycja na dobre 5 lat. Dobrze, kasa się znalazła. Ale pojawia się inny problem. Urząd nie chce się zgodzić na to, na kopalni dochodzi co chwila do silnych wstrząsów itd. Co jest tego powodem? Ano rabunkowa gospodarka w wybraniu pokładu nr 6. Przy eksploatacji kopalni należy poziomy eksploatować zgodnie z planem, który może być rozpisany na ponad 100 lat. W tym przypadku niewybrany pokład nr 5 miał być pokładem rozprężającym dla niższych partii. Gdyby wybrano pokład nr 4 i nr 5 zgodnie ze sztuką to eksploatacja przy najlepszych węglach była by bezpieczna i przede wszystkim możliwa. Górotwór i inne zagrożenia w górnictwie są nie do przeskoczenia. Nie można od tak decyzją nagle to olewamy i wybieramy najlepszy węgiel bo tak i teraz się opłaca. Efektem tego będzie i tak likwidacja kopalni po krótkim czasie bo zniszczymy dosłownie pozostałe złoża, liczba wypadków i katastrof wzrośnie, eksploatacja będzie niebezpieczna i finalnie ekonomicznie nieopłacalna w wyniku utraty milionów ton węgla w zagrożonych partiach złoża.
Niestety, nie mamy aktualnie pieniędzy na wielkie inwestycje, nie mamy czasu na to a ceny tańszego o 10-20% importowanego węgla robią swoje. Do tego zbyt mocno opodatkowany węgiel, wiele firm pijawek pasożytujących na kopalniach, chorych przepisach nakazujących kupno nawet zwykłych śrubek kilkukrotnie droższych od zwykłych przez jakieś chore legalizacje (które nie są w ogóle potrzebne bo ten materiał nie pojedzie na dół do pokładów metanowych tylko będzie służył np. do napraw w zakładzie przeróbczym na powierzchni gdzie metanu nigdy nie ma i nie będzie), chore zarządzanie, przerost administracji, rozpasanie się związków zawodowych czy po prostu przywileje górnicze (te akurat nie niszczą tak sytuacji finansowej górnictwa jak rzeczy, które wymieniłem wcześniej. Sam pracuję w branży transportowej i mam co pół roku premię w wysokości 3/4 i przed świętami 1 pensji – o ile firma jest na plusie i ma fundusze na to).
Tak więc podkreślając bez radykalnych decyzji podyktowanych tylko i wyłączenie ekonomią nasze górnictwo nie ma szans. Przynajmniej połowa kopalń po radykalnych decyzjach mogła by śmiało konkurować z węglem importowanym. Wilk by był syty i owca cała. Niestety ten organizm jest tak zatruty przez liczne pasożyty, że nie wierzę w to aby znalazła się osoba lub grupa osób która skutecznie wyprowadziła by tą branżę na prostą.

Oh jak uroczo… Miałem nieprzyjemność jeździć na tej linii, tym przewoźnikiem (jedyny niepośpieszny) w latach 2007 – 2019. Dojeżdżałem do szkoły, potem na studia, aż wreszcie do pracy. Powiem tak, jesienią ubiegłego roku kupiłem samochód. Nie żałuję ani złotówki. Mniej się denerwuje i choruję. Jakim cudem? Już tłumaczę. Na tej linii w samym styczniu 2020 było 11 zdarzeń prowadzących do bardzo dużych opóźnień. Głównie awarie… Urocza częstotliwość czyż nie? Nowa trakcjae, nowe pociągi, a tutaj taka sytuacja… Dodam tylko, że w poprzednich latach wyglądało to tak samo, jak nie gorzej. Często też podstawiany jest jeden skład (bo coś gdzieś się popsuło), przez co ludzie nie mieścili się w pociągu, nie mogli wsiąść… Nie muszę opowiadać jaki tłok panował wewnątrz. Spieszysz się, a to na koło, sprawdzian czy zebranie do pracy, pociągu nie ma i kuj z tobą. No właśnie tutaj poruszę kolejny uroczy aspekt tego przewoźnika, albowiem tam nikt nic nie wie NIGDY, personel ma cię totalnie w dupie. Informacje między pasażerami wędrują poprzez pocztę pantoflową i super zrobiony fanpej na fb. Od obsługi dowiedzieć się możesz jedynie, że jest awaria. Kiedy pojedziemy, czy pojedziemy, oni nie wiedzą, a jak masz problem, to pisz skargę. Oczywiście często wiedzą o całym zajściu i mają info ile będziemy stać, ale wymieniają to między sobą (dwóch od biletów i maszynista), wystarczy ich posłuchać stojąc blisko czoła pociągu. Podsumowując opieszałość, arogancja i stosunek tych ludzi do pasażera jest iście wzruszająca. Co do reklamacji – zapomnij. Zdarzyło mi się składać, załączyłem bilet, kwiatek od nich o 4h opóźnienia, wypełniłem ich blankiet, po miesiącu dostałem odp, że dowody mówiące o opóźnieniu są niewystarczające 🙂 Korciło mnie żeby tam do nich pojechać i nastawiać im klasycznie ch*i, ale stwierdziłem, że szkoda mojego czasu i zdrowia. Na fanpeju ludzie pisali, że podstawali po kilka kilkanaście złotych odszkodowań w ramach pozytywnego rozpatrzenia reklamacji… Równowartość biletu… Śmiech. Także nic nie zrobisz, bo co, do sądu? Walka z wiatrakami. Druga sprawa to zdrowie fizyczne. Jeżdżąc kolejkami miałem anginę średnio co 3 miesiące. Latem klima na 15 C (nie idzie zmienić), zimą grzanko, ale bez wierzenia (w nowych kolejkach okna otwierają się na 2 cm, a jak otworzysz to babcia już krzyczy), stąd też przy tych tłumach i słabej cyrkulacji powietrza obecność bakterii, grzybów i innych jest zatrważającą. To jest tak jakbyś co 2 noc spędzał w szpitalu chorób zakaźnych. Firma sprzątająca wynajęta jest najtańsza (jestem tego niemal pewien) to i sprzątanko jest powierzchowne. Smród, syf, tłok i opóźnienia. Następnie sami pasażerowie, 60-70% z tego to cudowna młodzież, jej większość zachowuje się tak, że powinna jeździć w wagonach bydlęcych. Totalna dzicz. Powiecie, że atutem drożej. Zgadza się, płacę dwa razy tyle, tylko, a mam auto bez gazu. Korki? Jestem szybciej niż kolejką+komunikacja którą jeździłem. Poza tym wolę siedzieć w swoim własnym aucie, gdzie temperatura jest taka jak chcę, pachnie, jest czysto, bo dbam i nie ma tego motłochu. Nie muszę się nigdzie spieszyć, moknąć marznąć, biegać i być uzależnionym od rozkładu. Bufecik zrobili, ale pociągi jeżdżą rzadko, może dlatego są zwykle przepełnione, nie wiem, zgaduję. Wszystkim jeżdżącym tymi kolejkami codziennie szczerze polecam zrobić prawko jak nie macie, kupić cokolwiek, uno, golfa, jak chcecie gazować i odciąć się od tej cudownej firmy. Zostawicie ją dla cudownej polskiej młodzieży.

@Elaviart: Mam wrażenie że nie odnosisz się do stanu badań. Albo raczej odnośisz się wybiórczo do staniu badań starszych niż lata 80. Myślę że debata o niemieckiej świadomości holokaustu w sumie jest już w wielkim stopniu rozwiązana i to raczej ze stratą dla Niemców.

Jest różnica między podstawową reżyserią, a chamskim dobieraniem wszystkiego pod tezę

@Floyt: W twojej urojonej utopii napewno. Ale nie w TV już od jakiś 10 lat.

No jak tylko coś takiego oglądas

@Floyt: Kolejne urojenia?

Nie wiem czy można mówić o altruizmie w przypadku półtorarocznego dziecka, które nie jest za bardzo świadome otaczającego świata, a już na pewno nie rozumie czym tak naprawdę jest i jakie konsekwencje ma prawdziwy głód.

Moim zdaniem zachowanie tych dzieci które oddały owoce to interakcje podjęte głównie dlatego, że były możliwe. Albo, że dziecko zwyczajnie uległo dorosłej osobie.

Według mnie altruizm miałby miejsce wyłącznie wtedy, kiedy w grupie były same głodne dzieci i część z nich dobrowolnie dzieliłaby się z innymi, samemu rezygnując z posiłku.